Strona głównaPiractwo komputerowe › Piractwo komputerowe w Polsce

Piractwo komputerowe w Polsce

Piractwo komputerowe w Polsce od kilku lat utrzymuje się na poziomie około 57% (badanie IDC 2008r). Oznacza to, iż ponad połowa oprogramowania używana przez Polaków to nielegalne/pirackie kopie. Pod tym względem nasz kraj znajduje się w niechlubnej czołówce Unii Europejskiej.
W Polsce małe jest grono użytkowników którzy nigdy nie korzystali z nielicencjonowanych programów. Część osób ulegała namowom znajomych, by wypożyczyć im interesujący program, czy tylko go skopiować, przymykając oczy na to, że program będzie przez nich zainstalowany i używany, część nawet nie zdając sobie sprawy pracowała na nielegalnych programach w szkołach, firmach czy instytucjach.

Groźną odmianą piractwa komputerowego jest rozpowszechnianie podrobionych programów wyglądających jak prawdziwe. Jest to bardzo popłatne zajęcie, jako że programy takie mogą być sprzedawane po cenach zbliżonych do zwykłych cen programów, a większość kupujących może nawet nigdy nie zorientować się, że kupili kopię programu nie pochodzącą od jego producenta. Czasem takie programy zdradza gorsza jakość ich wykonania, ale często mogą być w to zaangażowane profesjonalne drukarnie, podrabiające każdy element, łącznie z hologramem na pudełku programu. Walka producentów oprogramowania z tego typu piractwem jest szczególnie zawzięta, aczkolwiek fabryki podrabianych programów znajdują się często w takich miejscach na Ziemi, że tylko batalion komandosów mógłby je zmusić do przerwania produkcji.

Piractwo to nie tylko problem z nielegalnym oprogramowaniem. Proceder piractwa dotyka również rynku fonograficznego i muzycznego.

Piractwo, wbrew powszechnej opinii, nie jest tylko problemem producentów oprogramowania, muzyki czy filmów, którzy mają mniejsze zyski z tego powodu. Skala tego zjawiska powoduje, że staje się ono problemem gospodarczym i politycznym. Piractwo dotyka zatrudnienia, wynagrodzeń, podatków i cen detalicznych w krajach, gdzie ten proceder ma miejsce.